

transformacjaod początku wprost Cię nie znosiłam niechęć napływała jak fala morska do sercatransformacja
zbyt towarzyska jakaś dziwna - nie lubię
a potem jeden wieczór jedyny, pierwszy najpierw chciałam, by ostatni zagadałaś i to moja zguba...
traciłam rozum powoli zyskując przyjaciółkę szarpiąc się z ideałami i nie wiem nawet, czemu ja? pojąć nie mogę Twych czarów bo tak naprawdę ich nie ma &nbs
I
Previous Page1234Next Page